|
_W
numerze 1 (3!) 2003:_
Portrety Boga
Stanisław Rodziński / Komiks Tomasz Minkiewicz, Karol Konwerski
/ Licheń Redakcja / Słodkie jarzmo Maciej Pichlak / Rozpisanie
Henryk Kulesza / Waluta wolności Joanna Husarska-Chmielarz / Zielnik
biblijny Zofia Włodarczyk / Pod przegięciem Krzysztof
Radoszek / Maryja w spodniach Igor Metz / Sutanna Pawłowskiego
Janusz Krupiński / Boże sąsiedztwo Michał Marszał / Skazani
na sztukę Zygmunt Lizak / Mesjasz Andyjski Monika Klimaszewska /
Sześć z tysiąca Tomasz Kuczyński. Spis zawartości wypełnił:
Włodzimierz Matuszak (proboszcz z serialu „Plebania”)
|
_PRO-grafia_
Portrety Boga - tekst: Stanisław
Rodziński. (...) Rozgadany tłum wchodzi wreszcie do kaplicy, już
zaczynają działać kamery, już filmowcy amatorzy kucają, by
efektownie „ująć" ołtarz… Nagle robi się cicho. (...)
Zwiedzający umilkli, bo zobaczyli wstrząsający obraz Ukrzyżowanego.
Nie taki, do jakiego przywykli w kościołach, kaplicach, albo nawet na
starych obrazach i sztychach. Zobaczyli udręczone i zbite ciało
Chrystusa, zdeformowane bólem stopy i dłonie, perizonium
(przepaskę na biodrach) nie w formie rozwianej draperii, ale podartej i
podziurawionej szmaty.
|
_POLO-grafia_
Licheń - tekst:
Redakcja. Profanacja. Scena biczowania przedstawiona tyleż
makabrycznie, co trywialnie i prymitywnie. Twórca poniósł tu całkowitą
klęskę w walce z przejmującym tematem. Etatowi obrońcy moralności,
zacznijcie od siebie!
|
_POLI-grafia_
Słodkie jarzmo - tekst: Maciej Pichlak.
(...) Zaczyna się opowieść o świecie ukrytym w zdobiących ornat
wzorach. Jest w niej miejsce na obrazy roślin i zwierząt, na mistyczne
doświadczenie zapisane w tkanym misternie kwiecie róży. Przed moimi
oczami stają krucyfiksy, winne krzewy, pełne kielichy i dojrzałe kłosy
zboża. Zatapiam się w opowieściach z życia świętych i średniowiecznych
legendach. Te zdobienia także mają swój własny język. Gdy przyłożę
ucho do kościelnej szafy, może usłyszę ich szepty, rozmowy i kłótnie...
|
_POLI-grafia_
Rozpisanie - tekst: Henryk Kulesza.
Poczucie piękna w przypadku pisma jest czymś spontanicznym. W pewnym
okresie naszego życia jego graficzne formy przez źrenicę oka trafiają
do naszej świadomości. Jest coś magicznego w literach, słowach,
wierszach, czego nie potrafimy na pierwszy rzut oka wyjaśnić, a jednak
przykuwa naszą uwagę. W dużej mierze możemy odnieść się
emocjonalnie do rękopisów - do jednych z sympatią, do innych zaś z
nieukrywaną niechęcią. Spontaniczne wabienie formami i cała
atmosfera związana z pismem odręcznym wyzwala się stosunkowo późno...
|
_POLI-grafia_
Zielnik biblijny - tekst: Zofia Włodarczyk.
(...) W Biblii przedstawione są fakty związane z siewem nasion, ich
kiełkowaniem, pielęgnacją roślin, powstawaniem owoców, ich zbiorem
i przetwarzaniem. Opis roślin i czynności rolniczych daje obraz pewnej
rzeczywistości, który dopiero w następnej kolejności wykorzystany
jest jako personifikacja lub symbol. Autorzy Ksiąg, zarówno Starego
jak i Nowego Testamentu, posłużyli się faktami z życia codziennego,
które były dobrze znane i rozumiane przez współczesnego im człowieka,
a poprzez nie wprowadzali treści teologiczne.
|
_PERSONA
NON-grafia_
Pod przegięciem - tekst:
Krzysztof Radoszek. (...) Bo czy można przyjąć na poważnie serię
crash-testów z użyciem sztucznych ogni oraz surowych kurczaków w roli
manekinów? Zważywszy, że nad ich stanem czuwał dyżurny lekarz, a całą
akcję przeprowadzała zamaskowana brygada antyterrorystyczna? (...)
Show zaczyna się niezawodnie: pierwszemu kurakowi raca osmala pierś -
w osłupieniu słuchamy komentarza: "Tak wyglądałaby
twarz…"; niemy autorytet lekarza i służb specjalnych zdaje się
potwierdzać prawdziwość orzeczenia.
|
_MONO-grafia_
Maryja w spodniach - tekst: Igor
Metz. Arkadius budzi zachwyt projektowym rozpasaniem, wymyślnością,
poczuciem bezkarności w wykorzystywaniu i przeobrażaniu uświęconych
tradycją symboli. Przywilejem kosmopolity jest bowiem artystyczny
cynizm, dystans i świeżość spojrzenia na kulturę, zwłaszcza tę, w
której się wyrastało. W Polsce podobne próby dialogu ze sztuką
sakralną są natychmiast oprotestowywane. Jedynie słuszny i
powszechnie akceptowany kierunek to "dzieła", których
autorzy postrzegają rzeczywistość w kategoriach
patriotyczno-discopolowych.
|
_BIO-grafia_
Sutanna Pawłowskiego - tekst:
Janusz Krupiński. (...) Gdy Pawłowski, w roku 1967, fotografował swe
wyciągnięte ku niebu ręce nie było jeszcze mowy o Genesis.
Nawet po latach twierdził, że chodziło mu tylko o wypróbowanie
obiektywu szerokokątnego. W roku 1971 Pawłowski wystawia pierwsze powiększenia.
Kilkuczłonowy cykl nosi wtedy tytuł Ręce. To Sandauer, wówczas
zajmujący się przekładem biblijnej Księgi Rodzaju zwanej też Księgą
Genezis, na widok tych fotografii wykrzyknął przy autorze: "Ręce?
Jakie ręce? Ależ to Genezis!".
|
_ETNO-grafia_
Boże sąsiedztwo - tekst: Michał
Marszał. (...) Kapliczki wystawiano na przykład jako wotum dziękczynne
jednej rodziny lub całej społeczności za otrzymane łaski, uwolnienie
od nieszczęść i klęsk (jak: powódź, głód, wojna itp.) bądź
niedopuszczenie do nich. Kapliczki wznoszono ponadto w miejscach niezwykłych,
gdzie mogły dziać się zarówno rzeczy cudowne, jak i groźne, albo po
prostu w miejscach o złej sławie, w których zdarzył się wcześniej
jakiś wypadek, np. morderstwo. W takich sytuacjach tę negatywną
przestrzeń oswajały, wręcz uświęcały kapliczki, jakby obdarzone
szczególną Bożą obecnością.
|
_ETNO-grafia_
Skazani na sztukę - tekst:
Zygmunt Lizak. Sztuka pojawia się wszędzie tam, gdzie pojawia się człowiek,
również w tych miejscach, które zwykle z kulturą się nie kojarzą.
Jednym z takich miejsc jest więzienie. Wrogie i obce twórczości, często
staje się jej źródłem. Paradoks czy prawidłowość? I jedno, i
drugie. Osadzenie w więzieniu potęguje poczucie alienacji, izoluje człowieka
od społeczeństwa, wzmaga cierpienie, a twórczość może stać się w
tej sytuacji narzędziem niezbędnym do odnowienia dialogu ze światem
poza murami.
|
_ETNO-grafia_
Mesjasz andyjski - tekst: Monika
Klimaszewska. Poza funkcją cywilizatora, Inkarri pełnił również rolę
mesjasza. Jako ucieleśnienie żywej tradycji andyjskiej, bohater miał
wielu wrogów, którym zależało, aby go zniszczyć. Źle mu życzyli
Hiszpanie, Peruwiańczycy odwracający się od tradycji, katoliccy księża;
obwiniano o to nawet Boga chrześcijan. Istnieje wiele opowieści
obarczających te i wiele jeszcze innych postaci odpowiedzialnością za
śmierć bohatera. Bez wątpienia najbardziej znanym konkurentem Inkarri
był Jezus, pojmowany przez Indian jako młodszy brat bohatera.
|
_FOTO-grafia_
Sześć z tysiąca - zdjęcia:
Tomasz Kuczyński
|